Rynek Forexu praktycznie nie ustaje w swoich aktywnościach i choć dla nas platformy są aktywne przez 5 dób, to nawet podczas weekendów, gdy banki i instytucje są zamknięte, odbywa się handel i wymiana walutowa na całym świecie, choć w znacznie mniejszym zakresie.
Cały czas gdzieś ktoś kupuje lub sprzedaje jakieś waluty. Gdy rynek staje się mniej aktywny w jednym regionie geograficznym, automatycznie uaktywnia się w innym itd. Właśnie ta cecha rynku walutowego czyni go tak atrakcyjnym w odniesieniu do handlu papierami wartościowymi, który jest czynny 8 roboczogodzin.
Ma to jednakże pewne negatywne strony, gdyż w Foreksie nie mamy 16 godzin na naładowanie baterii ;) Tutaj jesteśmy bezustannie zalewani rzeką danych z całego świata, co staje się szczególnym wyzwaniem.
Innym specyficznym aspektem jest sama aktualność danych. W handlu papierami wartościowymi można sobie pozwolić na odłożenie jakiegoś raportu dotyczącego jakiejś branży czy firmy na jutro, gdyż nie straci to aż tak wiele na ważności, podczas gdy w Foreksie informacja odłożona na jutro najczęściej przestaje być aktualna.
Wielkość rynków walutowych oraz ich dynamika sprawia, że wszystko tutaj odbywa się w ekspresowym tempie. To powoduje, że rynek Forexu jest trudniejszy do śledzenia i także do zarabiania na nim pieniędzy.
Z drugiej jednak strony – jego „szybkość” stwarza znacznie większe możliwości dla spekulantów wykonujących transakcje w krótszych sekwencjach czasowych, do czego nie nadaje się aż tak dobrze rynek papierów wartościowych. Tam inwestuje się pieniądze na dłuższe terminy, a czasami rynek może się nawet „zawiesić” na dłuższe okresy, nie pokazując większej aktywności dla danych branż czy też firm.
To powoduje, że wtedy nie pozostaje robić nic, jak tylko czekać cierpliwie, częstokroć przez długie miesiące. Dlatego też częściej określa się ludzi działających na rynkach papierów wartościowych jako inwestorów, podczas gdy na rynkach walutowych są to spekulanci.
Tak czy inaczej – to tylko gra słów, gdyż pojęcia te w praktyce nie różnią się od siebie niczym, jak tylko sekwencjami czasu, w jakich wykonuje się transakcje. Dynamika zmian w ruchach cen większości walut czyni więc ten rynek wymarzonym dla handlu czysto spekulatywnego, wymaga to jednak dużej koncentracji i wkładu pracy, aby rynek ten bezustannie śledzić.
Ta specyfika rynków walutowych stawia nas, mniejszych jego aktorów, w szczególnie trudnej sytuacji w stosunku do dużych instytucjonalnych traderów. Oni po prostu zatrudniają całe sztaby analityków, którzy zajmują się jedynie śledzeniem i analizowaniem rynku, samodzielnie nie zajmując się handlem.
Wyniki ich analiz i rekomendacje lądują na biurkach traderów, których rolą jest zarządzanie kontami firmy. W naszym przypadku wszystkie te czynności musimy wykonywać na własny użytek sami, co samo w sobie jest poważnym obciążeniem i choćby dlatego wybór samej strategii handlu powinien być tak prosty i wolny od ryzyka, jak to jest tylko możliwe.
Źródło: Grid Trading
Cały czas gdzieś ktoś kupuje lub sprzedaje jakieś waluty. Gdy rynek staje się mniej aktywny w jednym regionie geograficznym, automatycznie uaktywnia się w innym itd. Właśnie ta cecha rynku walutowego czyni go tak atrakcyjnym w odniesieniu do handlu papierami wartościowymi, który jest czynny 8 roboczogodzin.
Ma to jednakże pewne negatywne strony, gdyż w Foreksie nie mamy 16 godzin na naładowanie baterii ;) Tutaj jesteśmy bezustannie zalewani rzeką danych z całego świata, co staje się szczególnym wyzwaniem.
Innym specyficznym aspektem jest sama aktualność danych. W handlu papierami wartościowymi można sobie pozwolić na odłożenie jakiegoś raportu dotyczącego jakiejś branży czy firmy na jutro, gdyż nie straci to aż tak wiele na ważności, podczas gdy w Foreksie informacja odłożona na jutro najczęściej przestaje być aktualna.
Wielkość rynków walutowych oraz ich dynamika sprawia, że wszystko tutaj odbywa się w ekspresowym tempie. To powoduje, że rynek Forexu jest trudniejszy do śledzenia i także do zarabiania na nim pieniędzy.
Z drugiej jednak strony – jego „szybkość” stwarza znacznie większe możliwości dla spekulantów wykonujących transakcje w krótszych sekwencjach czasowych, do czego nie nadaje się aż tak dobrze rynek papierów wartościowych. Tam inwestuje się pieniądze na dłuższe terminy, a czasami rynek może się nawet „zawiesić” na dłuższe okresy, nie pokazując większej aktywności dla danych branż czy też firm.
To powoduje, że wtedy nie pozostaje robić nic, jak tylko czekać cierpliwie, częstokroć przez długie miesiące. Dlatego też częściej określa się ludzi działających na rynkach papierów wartościowych jako inwestorów, podczas gdy na rynkach walutowych są to spekulanci.
Tak czy inaczej – to tylko gra słów, gdyż pojęcia te w praktyce nie różnią się od siebie niczym, jak tylko sekwencjami czasu, w jakich wykonuje się transakcje. Dynamika zmian w ruchach cen większości walut czyni więc ten rynek wymarzonym dla handlu czysto spekulatywnego, wymaga to jednak dużej koncentracji i wkładu pracy, aby rynek ten bezustannie śledzić.
Ta specyfika rynków walutowych stawia nas, mniejszych jego aktorów, w szczególnie trudnej sytuacji w stosunku do dużych instytucjonalnych traderów. Oni po prostu zatrudniają całe sztaby analityków, którzy zajmują się jedynie śledzeniem i analizowaniem rynku, samodzielnie nie zajmując się handlem.
Wyniki ich analiz i rekomendacje lądują na biurkach traderów, których rolą jest zarządzanie kontami firmy. W naszym przypadku wszystkie te czynności musimy wykonywać na własny użytek sami, co samo w sobie jest poważnym obciążeniem i choćby dlatego wybór samej strategii handlu powinien być tak prosty i wolny od ryzyka, jak to jest tylko możliwe.
Źródło: Grid Trading



